Chińskie władze zapowiadają zdecydowaną walkę z rażącymi zaniedbaniami dotyczącymi bezpieczeństwa produktów żywnościowych. Argument troski o zdrowie konsumentów służy jednak również ochronie chińskich producentów przed konkurencją ze strony europejskich napojów spirytusowych. Wprowadzenie przez Chiny nowych norm może przynieść utrudnienia w eksporcie polskich wódek smakowych.
Starania chińskich władz dot. zaostrzenia kontroli żywności są godne pochwały i można mieć nadzieję, że nie ograniczą się do jednorazowej akcji. W ostatnich latach doszło do wielu rażących nieprawidłowości w kwestii jakości chińskich produktów spożywczych. Wynikały one bądź z braku należytej staranności, bądź ze złej woli i chęci zmaksymalizowania zysku, nawet kosztem zdrowia konsumentów.
Działania chińskiej administracji, która chce chronić swoich obywateli, nie zawsze są jednak trafione. Na początku 2011 r. strona chińska zaproponowała zmianę w przepisach dotyczących alkoholu. Według nich maksymalny poziom metanolu w napojach spirytusowych wydestylowanych ze zbóż będzie mógł wynosić zaledwie 60 g na 100 litrów 100 % alkoholu. Natomiast w przypadku pozostałych napojów spirytusowych (np. z owoców czy jagód) oraz wódek smakowych poziom metanolu ustalono na 200 g. Poziom metanolu dopuszczalny przez chińskie władze jest znacznie niższy niż europejskie wymagania zdrowotne. Norma unijna zezwala, by np. w brandy poziom metanolu wynosił 200 g, a w przypadku okowit z owoców poziom metanolu może wynosić nawet 1200 – 1350 g.
Tak surowe przepisy nie są problemem dla polskiej wódki czystej, stanowiącej znakomitą większość polskiego eksportu. Unijna norma zakłada bowiem, że poziom metanolu w czystej wódce nie może być wyższy niż 10 g na 100 litrów 100 % alkoholu. Jednakże w przypadku wódek smakowych, śliwowic i okowit dostosowanie się do chińskich norm oznaczałoby konieczność dokonania zmian w tradycyjnych metodach produkcyjnych. Producenci nie mogliby zatem np. stosować dodatków maceratów lub destylatów, co wykluczy niektóre produkty z chińskiego rynku. Dlatego Komisja Europejska zaproponowała, aby w sprawie norm dotyczących napojów spirytusowych ChRL wzorowała się na przepisach unijnych, tj. na Rozporządzeniu Rady i Parlamentu Europejskiego nr 110/2008. Zastrzeżenia wobec chińskich przepisów zgłosiły także władze Stanów Zjednoczonych oraz Meksyku. Sprzeciw tak wielu krajów świadczy o znaczeniu przywiązywanym do chińskiego rynku. O tym, że warto się o niego starać, świadczą liczby. Wartość chińskiego importu napojów spirytusowych tylko z krajów UE wyniosła w 2010 r. 343 mln euro i bardzo szybko rośnie.
wszystkoohandlu.pl
