Czwartek, 24 maja 2012 roku.
Strona główna   ·   Reklama   ·   Kontakt   ·   Wiadomości przez RSS    
Wszystko o handlu - Wiadomości RSS
Małe sklepy muszą być elastyczniejsze
15 listopada 2010 roku

Ostatnie 5 lat nie oszczędzało drobnych detalistów, zwłaszcza w małych miejscowościach. Upadła ponad 1/3 małych rodzinnych sklepów. Aż 64% w mniejszych lokalizacjach. Powody? Eksperci wymieniają trzy: brak elastyczności, brak wiedzy i konkurencja dużych sieci. Właściciele małych sklepów szukają sposobów na przetrwanie na rynku i zdobycie nowych klientów.

W całej UE upadło kilkadziesiąt tysięcy punktów sprzedaży. Według danych Komisji Europejskiej, najwięcej w Polsce. Jak podaje „Rzeczpospolita” do końca 2010 r. zniknie u nas łącznie aż 4 tys. małych placówek handlowych. Wg raportu GUS „Rynek wewnętrzny w 2009r.”, obejmującego zarówno sklepy sprzedające towary żywnościowe, jak i nieżywnościowe, w zeszłym roku odnotowano spadek liczby sklepów o powierzchni poniżej 99 m² o 4,3%, a udział powierzchni sprzedażowej tej kategorii punktów handlowych zmniejszył się o 3 pkt. proc. w porównaniu do roku 2008 . Najwięcej małych sklepów upadło w województwie podkarpackim. Według danych opracowanych przez Target BPO, wiodącego dostawcy rozwiązań outsourcingu sprzedaży, w analizie „Zlikwidowane sklepy spożywcze” (2010) w ciągu ostatnich 3 lat wiele małych sklepów spożywczych, monopolowych oraz kiosków zostało zlikwidowanych w województwach mazowieckim, śląskim, małopolskim i wielkopolskim, w których występuje największe nasycenie w kategorii sklepów spożywczych. Szczególnie ucierpiały niewielkie rodzinne sklepiki prowadzone w małych miastach. Statystyki mówią same za siebie. W 17 największych miastach w Polsce upadło 28% punktów spożywczych, w 22 miastach od 100 tys. do 200 tys. – 8%, a aż 64% w pozostałych małych miejscowościach.

Okazuje się, że zmniejszająca się od kilku lat liczba ludności miejskiej (wg GUS, obecnie 61%) na korzyść ludności wiejskiej nie oznacza wzrostu rentowności lokalnych sklepów na wsiach. Zdaniem socjologów, obecnie mamy do czynienia ze zjawiskiem tzw. rozlewania się miast, czyli rozrastania się osiedli na terenach podmiejskich. Wprawdzie coraz więcej osób decyduje się migrować na tego typu obszary, ale nie zawsze wiąże się to ze zmianą przyzwyczajeń zakupowych i zamianą hipermarketu na lokalne punkty sprzedaży. Do zmiany zachowań może skłonić ciekawa i unikatowa oferta małych sklepów detalicznych oraz wartość dodana np. w postaci jakości obsługi czy dostępności 24h/dobę.

Lokalna wartość dodana

Zdaniem Łukasza Gajewskiego, Prezesa Target BPO, wielu detalistów z małych miejscowości zapomniało, że na dzisiejszym rynku, nastawionym na konsumenta, mamy do czynienia z ostra konkurencją, co sprawia, że dobry sprzedawca musi być elastyczny i oferować unikatową wartość. Niektórzy właściciele mogą utrzymać obroty, znajdując swoją niszę zamiast kopiować ofertę marketu. Nowych bywalców wsi przyciągają np. lokalne produkty wiejskie czy towary ekologiczne, z naturalnych składników. Drugim potencjalnym, rentownym obszarem jest asortyment szybko rotujący z naciskiem na szeroki wachlarz określonej kategorii produktów, np. piwa, kawy, herbaty. Właściciel nie ma problemu z produktami przeterminowanymi i jednocześnie wyróżnia się na tle np. ogólnospożywczych sklepów osiedlowych.

Przed określeniem celu i strategii placówki handlowej warto przeprowadzić, jeśli nie profesjonalne, to przynajmniej quasi badania rynku. Właściciel może sprawdzić słabe punkty konkurencji, np. mały wybór pieczywa czy krótkie godziny otwarcia i próbować w nich się wyróżniać. Można również podpytać znajomych i sąsiadów czego brakuje im w ofercie okolicznych sklepów.

- Zbierając dane z rynku mamy większe szanse na dostosowanie się do aktualnych preferencji i zysk. Wiedząc, na przykład że w naszej miejscowości jest z roku na rok coraz więcej osób po 60 roku życia. możemy spróbować dostosować ofertę produktową do tej właśnie grupy odbiorców. – radzi Łukasz Gajewski. – Bardzo ważna jest umiejętność predykcji, jeśli chodzi o tendencje na rynku oraz umiejętność szybkiej reakcji na zmieniające się zachowania konsumentów, szczególnie w młodszych grupach odbiorców. Prasa branżowa czy zwykłe rozmowy z klientami mogą być tutaj źródłem cennych informacji. – dodaje Łukasz Gajewski.

Niestety niewiele małych sklepów decyduje się na podjęcie konkretnych kroków w kierunku rozpoznania rynku i dopasowywania oferty do zmieniających się potrzeb klientów.

Drugim ważnym czynnikiem, który decyduje o klęsce niewielkich placówek handlowych jest niewystarczająca wiedza właścicieli na temat produktów, klientów, tendencji w danej branży czy technik sprzedaży. O ile pracownicy większych sieci handlowych są szkoleni m.in. z marketingu czy merchandisingu, o tyle mali detaliści często robią to intuicyjnie, bazując na doświadczeniach sprzed lat.

- Bez profesjonalnej wiedzy na temat marketingu i promocji, małe sklepy nie odniosą sukcesu, zwłaszcza że placówki wielkopowierzchniowe są na tej płaszczyźnie bardzo mocne. Między innymi dlatego nasi przedstawiciele handlowi starają się przekazywać detalistom możliwie jak najwięcej wskazówek na temat odpowiedniej ekspozycji produktów czy zasad promocji tak, aby mogli efektywniej sprzedawać i utrzymywać klientów. – wyjaśnia Łukasz Gajewski.

Nie należy zapominać o inwestowaniu w relacje z dotychczasowymi klientami. Zdobycie nowego klienta jest bowiem 5-10 razy bardziej kosztowne niż utrzymanie dotychczasowego.

Rosnąca wartość czasu szansą dla małych

Zmieniający się styl życia polskich konsumentów paradoksalnie może być szansą dla małych placówek handlowych. Żyjąc w coraz większym pośpiechu, czas nabiera dla nas nowej, większej wartości. Coraz częściej okazuje się, że ten sam produkt kupimy dużo szybciej w osiedlowym sklepiku niż w hipermarkecie, w którym nie tylko zakupy dłużej trwają, lecz przecież trzeba też do niego dojechać. Według psychologów ekonomicznych wartość czasu, jak również ukryte koszty, takie jak cena zużytej benzyny czy konieczność kupienia większej ilości produktu, są przez Polaków często niedoceniane. Konsumenci są jednak coraz bardziej refleksyjni. Wraz z coraz większą presją czasową, rośnie zdolność do kalkulowania i mierzenia opłacalności naszych wyborów. Żyjemy już prawie tak szybko jak na Zachodzie, gdzie zdaniem wielu specjalistów zniknięcie osiedlowych sklepów i rozrost hipermarketów nie był wcale korzystnym zjawiskiem. U nas jest jeszcze szansa na to, by zatrzymać proces degradacji rynku małych placówek, rzecz w tym, by nie prześcignęły ich duże sieci handlowe, które już zaczynają intensywnie rozwijać sieć mniejszych sklepów w dobrych lokalizacjach.


Wygrać z dyskontami

Niewątpliwie pojawianie się na szeroką skalę dyskontów, hipermarketów i sklepów sieciowych, bardziej konkurencyjnych cenowo i z bogatszym asortymentem, jest jedną z ważniejszych przyczyn likwidacji małych sklepów. Szacuje się, że otwarcie marketu powoduje spadek obrotów w okolicznych sklepikach średnio o 20-30%. Dodatkowo, zaletą tego typu placówek jest możliwość transakcji bezgotówkowych, które znacznie ułatwiają i przyspieszają zakupy.

- Wielu właścicieli małych  sklepów waha się nad wprowadzeniem terminali, tłumacząc to brakiem opłacalności – twierdzi Magdalena Wysocka z Target BPO.
W czasach wszechogarniającej elektroniki płatność karta jest szybsza i wygodniejsza, proponując taka formę płatności właściciele wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów.

W walce z sklepami sieciowymi najważniejsza jest dbałość o wyróżniający się asortyment. Dyskonty i hipermarkety nigdy nie będą w stanie zapewnić tak wysokiej jakości produktów jak mały sklep, gdzie nad wszystkim czuwa właściciel. Nie mają też szans w rywalizacji, gdy w grę wchodzą czynniki psychologiczne. Nikt tak jak znajomy sprzedawca nie doradzi, nie wysłucha, nie przekaże lokalnych nowinek. To są atuty, które dobrze wykorzystane mogą być silnym orężem w walce z gigantami.

Tendencja odpływu ludności z miast do wsi oraz zmiany w stylu życia Polaków powinny iść w parze ze zmianą strategii lokalnych detalistów. Bliżej klienta, wejście w niszę, oferowanie wartości dodanej – to podstawa utrzymania się na rynku w obliczu dominacji dyskontów i hipermarketów w małych miastach i na obszarach wiejskich.

źródło: Target BPO

39 stacja paliw Intermarche
39 stacja paliw Intermarche  »
Z dnia: 23 maja 2012 roku
Brak obrazka
Piotr i Paweł w Brwinowie  »
Z dnia: 23 maja 2012 roku
Sezonowy MakroPunkt
Sezonowy MakroPunkt  »
Z dnia: 7 maja 2012 roku
Brak obrazka
Umowa Kolportera z Orlenem  »
Z dnia: 7 maja 2012 roku
Brak obrazka
Certyfikat Zielone Biuro dla Intermarche  »
Z dnia: 7 maja 2012 roku
Raport SABMiller
Raport SABMiller  »
Z dnia: 26 kwietnia 2012 roku
Brak obrazka
Jedenasty MAKRO Punkt otwarty  »
Z dnia: 26 kwietnia 2012 roku
170 sklepów Intermarché
170 sklepów Intermarché  »
Z dnia: 12 marca 2012 roku
Konspol wyróżniony
Konspol wyróżniony  »
Z dnia: 5 marca 2012 roku
Grupa Muszkieterów miała ponad 4,2 mld obrotu
Grupa Muszkieterów miała ponad 4,2 mld obrotu  »
Z dnia: 23 lutego 2012 roku
Marka własna - Raport UOKiK
Marka własna - Raport UOKiK  »
Z dnia: 23 stycznia 2012 roku
Rośnie popularność lojalnościówek
Rośnie popularność lojalnościówek  »
Z dnia: 29 listopada 2011 roku
Czytaj etykiety kupuj świadomie!
Czytaj etykiety kupuj świadomie!  »
Z dnia: 7 listopada 2011 roku
Światowy Raport o Kradzieży
Światowy Raport o Kradzieży  »
Z dnia: 18 października 2011 roku
Wyszkolą handlowców na Euro 2012
Wyszkolą handlowców na Euro 2012  »
Z dnia: 7 września 2011 roku
Europa inwestuje w nieruchomości
Europa inwestuje w nieruchomości  »
Z dnia: 12 lipca 2011 roku
Większa szara strefa w handlu?
Większa szara strefa w handlu?  »
Z dnia: 9 marca 2011 roku
Produktopodobne?
Produktopodobne?   »
Z dnia: 21 stycznia 2011 roku
Idą Święta – handlowa wojna trwa
Idą Święta – handlowa wojna trwa  »
Z dnia: 23 grudnia 2010 roku
Historia sporu o markę Tiger wg FoodCare
Historia sporu o markę Tiger wg FoodCare  »
Z dnia: 14 grudnia 2010 roku
PARTNERZY
© Wszystkoohandlu.pl (2008-2012). Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt, realizacja i obsługa: MDAsystems.pl