Wielka galeria handlowa otwiera się obok Korony. Kolejny obiekt stanie przy drodze na lotnisko.
Park Handlowy "Młyn" to nowe centrum handlowe, którego budowa właśnie zakończyła się we Wrocławiu. Powstał przy ul. Krzywoustego, tuż obok Korony. Klienci będą mogli tam ruszyć na zakupy 6 grudnia, w dzień Świętego Mikołaja.
W Parku Handlowym "Młyn" znajdziemy największe sklepy w mieście.
- Chodzi o to, by klient miał spory wybór. Dlatego też postanowiliśmy, że sklepy będą obszerne. Tak, by zmieściło się w nich sporo towarów, które będą widoczne - tłumaczy dyrektor centrum Jonathan Tinker. - Do sklepów będzie można wejść wprost z parkingu - podkreśla.
W "Młynie" będą m.in. takie sklepy jak Halfords (części samochodowe), Media Expert (elektronika), Super-Pharm (apteka i drogeria) czy Deichmann (obuwie). Nie zabraknie również sklepu z artykułami spożywczymi - Piotr i Paweł. Całość zajmie prawie 10 tysięcy metrów kwadratowych.
Jeśli jednak klient zgłodnieje, nie ma co szukać ciepłych przekąsek czy gorącej kawy. Bo w "Młynie" nie będzie żadnej gastronomii. Nie zaplanowano także rozrywki, np. sali kinowej. Ale to wszystko wrocławianie znajdą w pobliskiej Koronie.
I właśnie Korona oraz sąsiednia Castorama mają być jednym z atutów "Młyna". Bo klienci często wchodzą z jednego hipermarketu do drugiego. Wtedy wydają pieniądze w kilku miejscach, skuszeni choćby promocjami.
- To nie jest reguła, ale faktycznie, często tak się zdarza - potwierdza profesor Grażyna Światowy z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.
W mieście i jego bezpośredniej okolicy są już trzy miejsca, w których blisko siebie działa kilka sklepów wielkopowierzchniowych. Przy ul. Granicznej, gdzie już stoją dwa takie budynki, trzeci (Castorama) zostanie otwarty w przyszłym tygodniu. Na Bielanach Wrocławskich jest 10 wielkich sklepów. Na brak klientów nie narzekają.
- Lubię takie skupiska. Dzięki nim mam większy wybór na zakupach. Umiem z głową wydawać pieniądze, więc nie obawiam się szastania kasą na prawo i lewo, opętany promocjami - opowiada wrocławianin Janusz Tracz.
Tymczasem takie skupiska centrów handlowych na świecie wcale nie są tak popularne jak u nas.
- We Włoszech bardzo dba się o rodzime interesy - podkreśla prof. Światowy. Centrów handlowych jest mniej niż w Polsce. Podobnie w Niemczech. Ale tam ustala się odległości między sklepami tak, by każdy miał swoich klientów. Kilkanaście lat temu podobne markety były popularne u naszych zachodnich sąsiadów.
źródło: Naszemiasto.pl
Fot. Park Handlowy Młyn
