Mundial, zarówno w RPA, jak i w Bonarce, dopiero na półmetku, a emocje już sięgają zenitu. Nie ma jednak wątpliwości, że Bonarka World Cup zgromadził nie tylko bardziej żywiołową publiczność, ale przede wszystkim -skuteczniejszych zawodników: do tej pory w Krakowie padło prawie 4 tysiące goli, a w RPA - „zaledwie” 57.
Chłopcy i dziewczęta, rozgrywający w Bonarce mundialowe spotkania, są niezwykle przejęci udziałem w tak poważnej imprezie. Z dumą mówią: „gramy w Mundialu”. Każdemu meczowi towarzyszą olbrzymie, czasem skrajne emocje; dzieci mają poczucie, że uczestniczą w czymś naprawdę wielkim, grają o wielką stawkę. Wszystko jest prawdziwe i na serio – tu nie ma miejsca na udawanie i grę na „pół gwizdka”.
Rozgrywane mecze rozgrzewają nie tylko zawodników i ich najbliższych – również wielu klientów podchodzi na chwilę, by pokibicować - i zostają już do końca rozgrywek, dopingując i udzielając wskazówek. Nawet najlepsze drużyny świata, zmagające się w RPA, nie mają tak zagorzałych fanów.
W drugiej części Mistrzostw napięcie będzie rosło, tym bardziej, że zbliżają się ćwierćfinały, półfinały i Wielki Finał. 11 lipca emocje sięgną zenitu: oprócz meczu finałowego, na który wszyscy czekają z zapartym tchem, odbędą się również występy cheerleaderek oraz pokaz freestylingu piłkarskiego w wykonaniu grupy Zina, mającej na swoim koncie m.in. wspólne występy z samym Zinedinem Zidanem.
wszystkoohandlu.pl
