Kwiecień był bardzo nietypowym miesiącem. Przez wiele dni nasze umysły zaprzątała katastrofa smoleńska. Żyliśmy narodową tragedią i nie w głowach nam były zakupy. Z powodu żałoby i świąt wielkanocnych sklepy były zamknięte praktycznie przez trzy tygodnie.
Jeśli spojrzymy na strukturę sprzedaży to widać, że w porównaniu do marca dużo mniej kupiliśmy samochodów, odzieży, czy sprzętu RTV i AGD. Spadła także sprzedaż żywności. Niestety w maju wcale może nie być lepiej. Na sprzedaży detalicznej swoje piętno odciśnie powódź. W regionach dotkniętych żywiołem gospodarstwa domowe zmienią strukturę zakupów. Nie będą np. kupowały samochodów, a skoncentrują się na inwestycjach w remonty zniszczonych domów i mieszkań. Dlatego wzrośnie sprzedaż farb, lakierów, cementu, itp. W miesiącach wakacyjnych sprzedaż detaliczna będzie rosła, ale w sposób umiarkowany, zmieni się struktura zakupów. Wzrośnie np. sprzedaż żywności.
