Pierwsze bardzo ciepłe dni i pierwszy majowy weekend to początek grillowania na świeżym powietrzu. Upiec na grillu można prawie wszystko: od ryb i mięsa po warzywa czy owoce. Nic nie zastąpi jednak niepowtarzalnego smaku grillowanych kiełbas, który kojarzy się z relaksem na łonie natury.
W II kwartale 2009 roku Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła kontrolę w zakresie jakości handlowej wędlin z mięsa czerwonego, w tym kiełbas grillowych, na zgodność z deklaracją producenta.
Kontrolę przeprowadzono w 89 zakładach przetwórstwa mięsnego, co stanowi około 8% zakładów przetwórstwa mięsnego, prowadzących działalność na terenie kraju.
Nieprawidłowości stwierdzono w 6 partiach kiełbas grillowych, tj. 11,3% partii tych wędlin poddanych kontroli.
Kiełbasy grillowe zostały zakwestionowane przez Inspekcję JHARS z powodu:
* zaniżonej zawartości białka (zaniżenie zawartości białka do 2,1 p.p.),
* zawyżonej zawartości tłuszczu (zawyżenie zawartości tłuszczu o 3,0 p.p.).
Zaniżona zawartość białka w wędlinach wskazuje na użycie mniejszej, od deklarowanej, ilości mięsa w procesie produkcyjnym.
Tłuszcz, w dużej mierze, decyduje o smaku potraw mięsnych i wędlin, jednak jego zawyżona zawartość w wędlinach może sugerować, podobnie jak zaniżona zawartość białka, mniejsze wykorzystanie mięsa w procesie produkcyjnym lub wykorzystanie mięsa mniej wartościowego, tj. mięsa o mniejszej zawartości białka, ale większej zawartości tłuszczu, np. MOM-u (mięso oddzielone mechanicznie).
Takie działania części producentów obniżają jakość handlową i jednocześnie smakową wędlin. Konsument, wybierający do grillowania kiełbasę o mniejszej ilości mięsa i wyższej zawartości tłuszczu, niż deklarowane, uzyska w efekcie końcowym danie mało soczyste, a przy tym ociekające tłuszczem.
wszystkoohandlu.pl
foto:sxc.hu
