Proszę Czytelników o zrozumienie.
Wiadomo powszechnie, że kota ogonem obrócić można, ale kopytem wydaje się niemożliwe. A jednak! POHiD, organizacja lobbingowa międzynarodowych sieci handlowych i właścicieli super i hipermarketów, właśnie usiłowała to zrobić. I prawie jej się to udało!
Podjęła oto próbę uchylenia przepisu art. 15 ust 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, który brzmi następująco: „Utrudnianiem dostępu do rynku jest również: 1) emitowanie oraz realizacja znaków legitymacyjnych podlegających wymianie na towary lub usługi, oferowanych poniżej ich wartości nominalnej, 2) emitowanie oraz realizacja znaków legitymacyjnych podlegających wymianie na towary lub usługi o cenie przewyższającej wartość nominalną znaku”.
W języku klienta oznacza to, że nie wolno oferować bonów, które można wymienić na towary niezgodnie z wartością tych towarów: albo taniej, albo więcej. Czyli – mówiąc wprost – ma być uczciwie!!!!
I tu wychodzi z sitowia kot parzystokopytny, czyli POHiD i próbuje udowodnić – do pewnej chwili z powodzeniem - że uczciwość polega na nieuczciwości!
I posłowie w to wierzą!!! I w Sejmie udało się sieciowemu handlowi TAKI projekt zaproponować (w Komisji Nadzwyczajnej „Przyjazne Państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji – sic!) i przez Komisję Gospodarki błyskawicznie, w ciągu niespełna miesiąca, przepchnąć! Bo trzeba zdążyć przed szczytem świątecznych zakupów. Na szczęście w Senacie nie uwierzyli w tę „uczciwość”, sprawiedliwość” i „równość”. Wynik głosowania w Komisji Gospodarki Narodowej Senatu RP nie pozostawia wątpliwości – 14:0 w głosowaniu odrzucającym ustawę to tryumf przyzwoitości.
Jaki byłby skutek potwierdzenia przez Senat (bez)woli Sejmu? Monopol świątecznych zakupów w super i hipermarketach oraz Wielka Kasa tych sieci. W całym kraju pracodawcy już otrzymali oferty bonów wielosettysięcznej wartości dla załóg z propozycjami „motywującymi” w postaci nieopodatkowanych darowizn.
Ujawnimy je!
Roman Dera
Prezes Zarządu NRZHiU
