Od początku roku do polskiej bazy produktów niebezpiecznych trafiło już 17 produktów. Liczba polis OC za produkt i jego ewentualne wycofanie z rynku rośnie wraz z liczbą wpisów do tej bazy. Przeciętna polisa OC z opcją wycofania kosztuje 15 tys. zł.
Według danych Rapeksu, europejskiego systemu, w którym gromadzone są informacje o produktach niebezpiecznych, w piątym roku funkcjonowania systemu liczba powiadomień o ich pojawieniu się na unijnych rynkach wzrosła czterokrotnie. W 2004 roku było to 468 przypadków, a w 2008 r. już 1886 – o 16 proc. więcej niż 2007 roku.
Do polskiego rejestru produktów niebezpiecznych prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2008 roku trafiły 24 wyroby, podczas gdy w 2004 roku było ich dziewięć. Wpisanie produktu do takiego rejestru oznacza, że jego używanie zagraża klientom, np. grozi urazami. Jeśli to konieczne, taki produkt musi zostać wycofany z rynku. W UE w 2008 roku zanotowano 1545 przypadków, w których niebezpieczeństwo było poważne. W 775 przypadkach stosowne krajowe urzędy (w Polsce UOKiK) nakazały wycofanie, a w 736 przypadkach producenci sami o tym zdecydowali. Te ostatnie przypadki dotyczą najczęściej większych firm, które z obawy o reputację same czym prędzej informują o wadzie i ściągają produkt z rynku.
W Polsce od początku roku sami producenci zgłosili 33 przypadki wycofania produktów, podczas gdy do rejestru produktów niebezpiecznych trafiło ich 17. Najnowszy wpis, z minionego poniedziałku, dotyczy niebezpiecznych rozpałek do grilla, które zapalają się już przy temperaturze 20 stopni Celsjusza.
źródło: gazetaprawna.pl
tekst źródłowy:
